Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 
About Me Member Deviously Deviant LuthienPLFemale/Poland Recent Activity Deviant for 2 Years
Needs Premium Membership
Statistics 28 Deviations
76 Comments
2,700 Pageviews

I was (not) alone at the front line :D

Tue Jul 21, 2009, 11:05 AM
Zachęcona entuzjastycznym przyjęciem ;) poprzedniej notki, postanowiłam wstawić tym razem relację z drugiego dnia festiwalu jarocińskiego.


Było super w równym stopniu co poprzednio, jeśli nie bardziej :P

W końcu nadszedł ten długo wyczekiwany dzionek. Zgodnie z chytrym planem ;) wszystkie koncerty drugiego dnia Jarocina miałyśmy spędzić pod barierkami, więc około 16:30 zajęłyśmy z góry upatrzone pozycje po spokojniejszej stronie sceny i oto, co przeżyłam:

· The Black Tapes czyli radosny zespół z Warszawy. Fajne.
· Czesław Ś;piewa czyli pierwsza gwiazda wieczoru. Hehe, radośnie było xD. Pozytywnie zaskoczyła mnie ilość fanów Czesława na festiwalu. Myślałam, że to nie do końca ten styl, a tymczasem tłum pod sceną był spory i zdaje mi się, że nawet słyszałam, jak niektórzy domagali się Fischikelli z płyty Tesco, która nie jest przecież tak popularna jak Debiut. Wesoła kapela Czesława była naprawdę wesoła i trudno było się nie uśmiechać, spoglądając i słuchając ich wystę;pu. No i ta klata Czesława – niezapomniany widok xD. Ogólnie pozytywny nastrój utrzymywał się przez cały wystę;p. Settlistę jednak bym trochę zmieniła – out z tymi dwoma piosenkami po polsku, co nie ma ich na Debiucie, więcej Tesco. A Caesia&Ruben tylko po angielsku brzmi jak dla mnie zdecydowanie lepiej niż pomieszana wersja. Niemniej Czesław nie zawiódł i pozytywnie rozkręcił licznie zgromadzoną publikę, w tym mnie :).
· Zapowiedź Koszmaru czyli mała ulewa na Czesławie. Rzeczywiście, w czasie, gdy dawał popis na scenie, popadało trochę, a my, niewyposażone w żaden sprzęt deszczochronny, odczułyśmy to dotkliwie i już po chwili przemokłyśmy do suchej nitki.
· Bieg Po Zdrowie czyli bieg po kurtki. Zniechęcona jedynie częściowo skutecznymi próbami rozgrzania się skakaniem, a także zaniepokojona wizją zamarznięcia na śmierć, podjęłam śmiałą decyzję o opuszczeniu mojej barierki w celu przyniesienia potrzebnego osprzętowania. Wyprawa, dzięki wykorzystaniu w jedną stronę nielegalnego skrótu przebiegła nadzwyczaj szybko, choć nie obeszło się bez pecha – gdy, wyposażona już we wzięte z namiotu kurteczki, wracałam do luki w ogrodzeniu, czaili się przy niej ochroniarze i niestety zamknęli ją dosłownie przed moim nosem. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - w drodze do normalnego wyjścia, ujrzałam ciekawy widok, a mianowicie pewnego pana kopiącego fosę wokół swojego namiotu ;). Niestety pod sceną okazało się, że moje miejsce zostało zajęte. Mimo to nie traciłam ducha, gdyż niewielka odległość od barierek, w jakiej się znalazłam dobrze rokowała na przyszłość :).
· The Automatic czyli przystojni panowie na gitarach. Pierwszą piosenkę usłyszałam jeszcze w drodze z namiotu, a była to piosenka bardzo fajna, coś z „believe” w refrenie ;) (Ha, znalazłam, „Raoul” to się nazywało). Potem także było pozytywnie, zwłaszcza „Monster”. Fajnie, że nie tylko wokalista, ale i gitarzyści mówili coś do publiki. I na końcu, jak "prawie" rozwalili gitary xD
· Wiele Wody czyli zła pogoda z Walii. No i zaczęło się. Woda lała się strumieniami, kurtka nieprzemakalna jednak przemokła, bluzka przemokła, buty przemokły, a do gwoździa programu jeszcze ze dwie godziny. Plusem, że gdzieś w międzyczasie znów wbiłam się pod barierki. Choć teraz tym bardziej szkoda było z miejscówki rezygnować, jeślibym chciała doprowadzić się jakoś do suchszego i cieplejszego stanu (lub przykryć namiot folią ;)). Więc musiałam być twarda i jakoś przetrwać, co momentami nie było łatwe, lecz opłaciło się :).
· Myslovitz czyli lepiej niż na juwenaliach. Super było, bardzo mi się podobało, a deszcz akurat nie lał jakoś bardzo.
· Armia czyli męczarnia. Na początku Dzieci Jarocina były. A poza tym długo, zimno, mokro i Godzilla xD.
· New Model Army czyli liczenie piosenek. Pewnie w lepszych okolicznościach pogodowych spodobałoby mi się bardziej, a tak to: fajne, ale jak najszybciej chciałam już...
· IAMX czyli tzw. gwóźdź programu :D Niemiłosiernie długie rozkładanie sprzętu, zmarznięcie i przemoknięcie do suchej nitki, 8 godzin przebywania pod barierkami, start z opóźnieniem - wszystko to przestało mieć znaczenie, gdy na scenę wkroczył ON – jak to ktoś zgrabnie ujął na laście – chudy bóg ;) – Chris Corner! :D Tego, co działo się przez kolejną godzinę nie potrafię nazwać inaczej niż czystą magią :). Co umiałam, to ś;piewałam, a przy tym, czego nie umiałam i tak było super! Z minusów: zdecydowanie za krótko - brakło „Song Of Imaginary Beings” (a także: „Missile” – pan z Poznania, którego spotkałyśmy pod sceną prawie się rozpłakał z tego powodu, „;President”, „S.H.E.”, „Simple Girl” i wielu innych cudownych piosenek), nie złapałyśmy całunu turyńskiego (jak dowiedziałam się później - nawet dwa były :/), a kiedy Chris zszedł ze sceny, to nie do nas ;(. Co mogę rzec: Ja chcę jeszcze raz! Jeszcze wiele razy! COME BACK TO POLAND SOON, CHRIS!

Niestety dobry nastrój nie utrzymał się długo – po powrocie do namiotu przeżyłam jeden z największych koszmarów w moim dość krótkim, i, nie oszukujmy się - niezbyt obfitującym w koszmary, życiu. Zimno, namiot przecieka, folia nie chce się trzymać, ś;piwór mokry, ostatnie suche ubranie, ciemna nocka i daleko od domu. Na szczęście jakoś udało się przeżyć, dzięki czemu mogłam to wszystko napisać ;)


Tradycyjnie pozdrowienia dla wytrwałych ;)

  • Mood: Delighted
  • Listening to: reklamy w kuchni
  • Reading: Zywe srebro, tom III
  • Watching: Haibane Renmei
  • Playing: nic, bo brat zabral laptopa :(
  • Drinking: old tea

deviantID

Devious Info

  • Current Residence: Zakrzów/Kraków
  • Favourite poet or writer: http://biblionetka.pl/oceny.asp?uid=54783&filtr=1

deviantART Community Board

[x]

Comments


:iconchoujinkimetalder:
SEE WHO YOUR SECRET LOVE IS FOR VALENTINES. I JUST FOUND OUT MINE.

CLICK HERE TO FIND YOURS

--
"Mr. Nervous... Isn't there anything at the salad bar that you like?!"
~ Little Miss Naughty, The Mr. Men Show, Food
:iconveganya:
Thanks for the Fav ^^

--
:star: COMMISSION :star:
:star: SPECIAL COMMISSION :star: <--- Limited time!!!!!!
:iconiram:
:frail::frail: thank you! :orange::orange:

--
ilil.
:iconpixel-chick:
anytime! glad you enjoyed! :3

--
-10 strength
+20 personality <3
:iconaltergromit:
Thank you for the fav on "Dear Deer"! :lol:

--
A dog is a man's best friend: where would Wallace be without Gromit? ;)
:iconblackcatsrule:
Thank you for the fave! You have a neat gallery.

--
?/l、
(゚、 。 7
 l、 ~ヽ
 じしf_, )ノ
:iconchihei84:
thank you so much for the :+fav:!!!! :hug: :heart: your mermaid picture is very preety and you have such cute characters in your gallery!
:iconthali-n:
thanks for the fave ^^
:iconhayuko:
Thanks for the fav! :D

--
..-..-..-..-..-..-..-..-..-..-..-..-..
No tengo miedo...
No me arrepiento de mi vida...
No estoy sufriendo...
Tampoco triste... ni arrepentida...
...tengo... el corazón... en... paz...

:blackrose: PASIÓN! ~ :3 :XD:

Site Map